Wegańskie świąteczne porządki

Kiedy w Twoim życiu szczęście wyznaczane jest poprzez akceptację wśród znajomych, dobrą zabawę w weekend i zainteresowanie płci przeciwnej, nigdy tak naprawdę nie bierzesz odpowiedzialności za swoje samopoczucie. Zawsze opierasz je na ocenie innych ludzi i ich akceptacji lub jej braku. Tym sposobem łatwo Ci zrzucać winę za zły humor na innych: Twoje bliskie osoby lub przypadkowych ludzi, jakże chętnych do wyrażania swej opinii.

Powoduje to podwójne zagrożenie: z jednej strony, szukając winy wokół, nie próbujesz się zmienić i z drugiej strony, nie znając siebie za dobrze, bardzo łatwo dajesz się zranić. W czego wyniku reagujesz agresją na krytykę – każda uwaga to jakby dotykanie Twoich żywych ran (jawne potwierdzenie Twoich słabych stron, za które się nie lubisz) i nie konfrontujesz się z przeciwnościami losu, lecz przed nimi uciekasz.

 

Wewnętrzny konflikt. Hiszpania, Galicja / Autofażka

 

Minęło dużo lat i dużo prób zanim tak naprawdę zaczełąm poznawać siebie, swoje potrzeby. Pewnego dnia zadano mi ciekawe pytanie, które zmieniło moją percepcję (polecam zadać sobie szczerze  to pytanie): co byś chciała zmienić w swojej osobowości/charakterze/podejściu do życia, gdybyś miała magiczną różdżkę? Moja odpowiedź zaskoczyła mnie samą, gdyż brzmiała: chciałabym sie przestać bać. W momencie uświadomienia sobie tego problemu zaczęłam nad nim pracować. Rozbiłam na czynniki pierwsze to zagadnienie strachu: skąd sie bierze, czego dotyczy, jak sie objawia. Zajęło mi kilka dobrych miesięcy zanim udało mi się je przepracować. Ale udało się.  W momencie, kiedy puściły blokady strachu, zaczęłam poznawać życie od nowa. Zaczęłam dużo czytać o samorozwoju i samoświadomości. Zaczynałam powoli rozumieć kim jestem i czego chcę.

Natrafiłam na cudowne książki, które na dobre odmieniły moje podejście do ciała, moich pragnień i uczuć względem świata, ludzi i mnie samej.

Jedną z tych książek jest “Lecznicza głodówka” Małachowa.

Otóż książka ta, poza tym, że jest szczegółowym kompedium wiedzy dotyczącym procesu przechodzenia głodówki,  otwiera szeroki wachlarz zagadnień związanych z samoleczeniem i samokontrolą, której tak bardzo mi brakowało.

…I nagle uświadamiasz sobie, gdzie jesteś, gdzie chcesz być, kim jesteś i kim nie chcesz być!

Uwolnij się. Hiszpania, Tarragona / Autofażka

Po pierwsze zaczynasz doceniać życie. No bo jak nie doceniać dnia, kiedy nie wiesz czy to nie Twój ostatni (podczas pierwszej głodówki nie będziesz do końca pewny czy to przeżyjesz… I nieważne ile osób by Ci potwierdziło, że głodówka jest bezpieczna! Dopóki nie przejdziesz swojej pierwszej głodówki, będziesz się bać, że po prosu umrzesz z braku pożywienia. To normalne i z perspektywy doświadczonego głodówkowicza: prześmieszne J).

Po drugie: właśnie wygrałeś człowieku na loterii, a nagrodą jest  5 darmowych godzin każdego dnia na głodówce (podsumuj sobie czas na zakupy, przygotowanie posiłków, jedzenie, zmywanie). Nawet nie wiesz ile pomysłów Ci przyjdzie do głowy, jeśli nagle dostaniesz kilka godzin gratis w ciągu dnia! Zaczniesz tworzyć. Zaczniesz szukać odpowiedzi w książkach. Zaczniesz ćwiczyć joge, oddychanie, medytację. Zaczniesz budować swoje priorytety. Zaczniesz swoją przemianę!

Po trzecie sny! Trzy sny, które dopadają każdego na głodówce:

  1. Koszmar, że coś zjadłeś i zaprzepaściłeś głodówkę!!! Po przebudzeniu uświadomisz sobie, że na szczęście to był tylko sen, więc wciąż możesz kontynuwać i zrozumiesz jak bardzo tego chcesz. To jakby dostać drugą szansę w życiu na dojście do celu.
  2. Walka z dzikim zwierzęciem. Walczysz i wygrywasz! Sen symbolizuje Twoje wewnętrzne zmagania z rzeczywistością. Pokonywanie Twoich barier i lęków. Przełamywanie zatęchłych przyzwyczajeń. To jakby wykrzesać z siebie więcej energii życiowej, potencjału i wiary w siebie.
  3. Spotkanie z kimś ważnym. Może to być osoba, która już nie żyje. Poprzez rozmowę z nią dowiadujemy się czego chcemy. Jakie kroki należy powziąć. Uświadamiamy sobie nasze pragnienia. To jakby przeglądnąć się w lustrze (mi się przyśniła moja śp.babcia, ktróra nakłaniała mnie do zjedzenia jajecznicy… nie wiedziałam jak to zinterpretować, więc stwierdziłam, że pora kończyć głodówkę :P)

 

Głodówka to piękna podróż do wnętrza. Każdy swoją podróż odbędzie inaczej. Każda kolejna głodówka uczy nas jak czerpać korzyści z bycia w stanie samouleczania. Uświadamiamy sobie jakie zasoby i możliwości ma nasze ciało, jaką zdolność do regenaracji mają nasze komórki, jak zachowuje sie nasz organizm, kiedy dajemy mu odsapnąć i umożliwiamy mu pracę naprawczą.  Zaskakuje nas sam proces samoleczenia, kiedy to włącza sie odżywianie wewnętrzne i organizm rozpoczyna “sprzątanie” od zjadania martwych lub uszkodzonych części siebie.

Szersze aspekty zagadnienia można znaleźć w reportażach dotyczących nagrody nobla za badania nad autofagią z roku 2016.

Jednym z wielu wartych podkreślenia skutków głodówki jest nauka bycia tu i teraz, w tym oto momencie Twojego życia, dziś! Nauka korzystania z każdej chwili. Z każdego promyka słońca i z każdego zasobu energii w ciele. Nie wiem czy nauka ta jest bezpośrednio związana z balansowaniem na cieńkiej linii pomiędzy życiem a śmiecią, jakie wrażenie nam daje odstawienie jedzenia na kilka dni, czy też może uwalniają się pokłady dawno nieużywanych szarych komórek, które w końcu uzykują głos i krzyczą: nie marnuj więcej czasu! Działaj! Twórz! Żyj! W każdym razie tworzy sie swego rodzaju myśl, która już nigdy nie zostanie zapomniana, myśl, że życie jest warte tyle, ile z niego czerpiesz w tym momencie, a nie za miesiąc czy miesiąc temu.

Na granicy. UK, Brighton / Autofażka

Warto również podkreślić najbardziej namacalny efekt głodówki, jakim jest oczyszczenie ciała ze złogów i chorób. Proces oczyszczania będzie się oczywiście różnił z uwagi na cechy własne jednostki oczyszczanej i stopnia zaśmiecenia organizmu tejże jednostki. Ale to, co najważniejsze –  proces odbędzie się u każdego! Długość głodówki ma największe znaczenie w tymże procesie. Inne czynniki to środowisko naturalne głodującego: wpływ otoczenia na jego samopoczucie i przepływ energii, wykonywanie relaksujących ćwiczeń, odpoczynek, kontakt z naturą (bardzo ważne podczas głodówki są spacery na łonie natury – dla bardziej wprawionych w boju: ćwiczenia na łonie natury), kąpiele, odstawienie wszelkiej chemii używanej na codzień do pielęgnacji ciała i lewatywy (nie są konieczne, ale pomagająprzy szybszej detoksykacji I przynosza ulgę przy bólach głowy spowodowanych uwlanianiem sie toksyn z organizmu).

Podsumowując:

Kiedy podczas głodówki człowiek zauważa przypływ energii, na co dzień zużywanej do trawienia przetworzonego pożywienia, uświadamia sobie, że chce spożytkować tę energię w zacnych celach takich, jak rozwój osobisty, pomoc innym, ulepszanie otoczenia, w którym tkwi.

Po odbytej drodze do wnętrza siebie już nigdy nie zechce wrócić do stanu nieświadomości. Zawsze będzie skłonny do ulepszania swego bytu i przekazywania swego doświadczenia innym. Z rozwagą będzie dokonywać wyboru przy kupnie pożywienia. Zastanowi się szczerze nad przyzwyczajeniami pokarmowymi, które wyniósł z domu rodzinnego. Otworzy się na nowe możliwości. Zacznie odkrywać nieznane , dotąd uznawane za bezsensowne, rozwiązania. Zrozumie, że zjadanie zwierząt to nienaturalny proces, który sprawia, że organizm ludzki rezonuje z niskimi wibracjami i przyjmie wegetarianizm (z biegiem weganizm) jako główny nurt rozwoju.

Automatycznie więc pojawi sie chęć poszerzania wiedzy w celu dalszego autorozwoju.

I w tym wlaśnie miejscu polecam następną książkę ułatwiającą utrwalenie wiedzy zdobytej podczas głodówki, niesamowitą lekturę naukowca, badacza mózgu, człowieka poszukującego, który świadmie buduje się od nowa: Joe Dispenza – “Breaking the Habit of Being Yourself: How to Lose Your Mind and Create a New One”.

Zatem działaj:

  • jeśli wewnętrzna walka z tym, kim jesteś i kim chciałbyś być, nie jest Ci obca
  • jeśli doskonale znasz smak bolącego rozdarcia pomiędzy maskami w jakie przywdziewasz się dla świata a prawdziwymi uczuciami zduszonymi w “przyciasnej klatce żeber”.

Nie marnuj więcej czasu na szarą egzystencję. Wszystko czego potrzebujesz jest w Tobie. Powodzenia.

Owocowy zastrzyk energii. Meksyk, Isla Mujeres / Autofażka

 

Keep moving forward.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *